Wiersze o Pnikucie

Pnikut ukochany!!!

Wiele miejsc jest na świecie
I dużych i małych.
No,a w naszych Sercach –
Pnikut ukochany !!!

Te pola, jezioro,
Ta rzeka i las.
Ta piękna przyroda –
To Pnikut jest nasz !!!

Tu szkoła i kościół,
Tu był i jest pierwszy klas.
Tu życie nasze płynie
Tu Pnikut jest nasz !!!

Może kiedyś byłeś tutaj,
A może noga twa tu stanie.
Niechaj Pnikut ukochany
W twej pamięci pozostanie

dodał – Henryk M.2009 Pnikut

Pnikut

Każdy ma swoje miejsce na ziemi
o którym myśli, o którym śni
i ja mam także takie pewne miejsce
które w sercu wciąż moim tkwi.
Gdy jedni myślą o zwiedzaniu świata
a inni marzą o długich podróżach
ja myślę ciągle o tym moim miejscu
o małej rzeczce i zielonych wzgórzach.
Na tych wzgórzach cztery krzyże
pilnują mej wioski
słuchają wołania, próśb, podziękowań
one dobrze znają pnikuckie troski.
W centrum Kościół piękny stoi
choć Dom Boży- dom dla ludzi
kiedy przyjdzie trud, cierpienie
Święty Mikołaj nadzieję budzi.
To jest właśnie Pnikut
który w sercu noszę
niech rośnie, rozwija się
o to codziennie Pana Boga proszę…

22.10.2009r. (parafianka)

Wiersz o Św  Mikołaju

Święty Mikołaju
Patronie kochany
Ty Który w Pnikucie
jesteś dobrze znany.
Byłeś biskupem
biskup znaczy pasterz
to ten co prowadzi
co wskazuje drogę.

Patrzysz na swe owce
z ołtarza bocznego
uczysz kochać Boga
i życia dobrego.

Dzielić się z innymi
choć tak mało mam
być dla ludzi bratem
bo tak czyniłeś sam.

Dzisiaj w twoje święto
bardzo proszę Cię
niechaj kiedyś w niebie
z Tobą spotkam się.

6.12.2009r   s. Hanna

Wigilia

Już od kilku lat w Pnikucie
praktykuje się ten zwyczaj
on nas łączy , on jednoczy
bo się dzieje w Świętą Noc.
Gdy na niebie gwiazda błyśnie
kiedy słychać dzwonu głos
do ręki bierzemy biały opłatek
i wychodzimy ze swoich chat.
Idziemy do innych, sąsiad już czeka
słychać życzenia i kolęd śpiew
głosy radości lecą do nieba
i mówią Bogu czego nam trzeba.
A przed północą dzwon głośno woła
wtedy wszystkie drogi prowadzą do Kościoła
spać nikt nie idzie, każdy się śpieszy
i ze spotkania z Małym Panem cieszy.
Niech i w tym roku w Pnikucie
Pan się narodzi między nami
a ja choć jestem daleko
sercem będę z Wami!!!

autor wiersza s.Hanna – Marta Hrycyszyn.
Do Świąt Bożego Narodzenia  23.12.2009r.

Tęsknota

Sercem często wracam
do mych rodzinnych stron
do zielonych pól
I do kwiecistych łąk.
Do źródła, które gdzieś tam bije
do rzeki, która cicho płynie
do strumyków, w trawie schowanych
do ścieżek, wśród pól wydeptanych.
Do ziemi, czarnej, zmęczonej
do słońca, co za lasem się budzi
do dobrych, kochanych
drogich memu sercu ludzi.
Do wioski mojej rodzinnej
Pnikuta ukochanego,
Bo choćbym  przeszedł świat cały
Nie znajdę mu podobnego.

Św. Mikołaj

Długie wieczory, dni smutne i szare
Grudzień znowu się zbliża
Szósty nadchodzi, radość jest w sercu
Św. Mikołaj na ziemię schodzi
Wiarę umocni, miłość przyniesie
Pokój utwierdzi i nadzieję wniesie.
I znowu, jak co roku
w Pnikucie zabije głośno dzwon
modlitwa z pieśnią
w jedno się złączy
i wzniesie się przed Boga Tron.
Święty Mikołaju
Pasterzu z Pnikuta
udziel hojnych darów
Temu, kto Ci ufa.

(parafianka)

Jednem rzutem pod Pnikutem

A któż to jest do stu katów
Na łbie kaptur w ręku krzyż
Jak go widzisz tak go pisz
Sługa to Boski Krystyn Szykowski
Gwardian OO.Reformatow
A no patrzcie Przemysl stary
I budowny i warowny
Lecz się niebo zaczerwienia
Po za miastem tło pożary
I ktoś woła od wzniesienia
To Tatary to Tatary
W mieście rozruch niewymowny
Pan starosta zamku strzeże
Kwarcionymi garstką małą
zamkową obsadza wieżę
Więc na zamek wszyscy biegną
Księża pany i mieszczany
Co przedniejsze z mnóstwem gratów
W mieście nic nie pozostało
Krom narodu ubogiego
I ubogich Reformatów 

Kiedy trwoga to do Boga 

Ksiądz w kościele Reformatow

Lud pobożny krzyżem leży
ojciec gwardian mszę odprawił
Przeżegnał i pobłogosławił
I z krzyżem z kościoła bieży
Pan Bog z nami za mną wiara
Co pod ręką czy szablica
Czy samopał czy rusznica
Choćby nawet i kół z płota
Wszystko dobre dla Tatara
Byle męstwa i ochota
Wysypala się hołota
Jednem rzutem pod Pnikutem
Wpakowali go w parowe
Tam to bili Chryste Panie
Krew zgnoiła pola puste
Żaden nie mógł unieść głowy
tatarzyna poganina
Het wysiekli na kapustę
I samego wzięli chana
A chan woła hej Polaku
pokaż mi swego hetmana
poganinie płasko nosy
ot nasz hetman  tamten bosy
wytrzeszcz ślepie nieboraku
a chan z brody targa wlosy
że go pobił hetman bosy

„Maria”

wpis ze Księgi Gości 10.06.2015r.

Zapisałam ot mojej mamy Emilii Lech-Kosowskiej

 Październik

Październik   płacze i strąca liście
smutkiem z  jesiennych drzew,
wędruje polem szaro i mgliście,
żegnając ptaków  śpiew.

Jesienne mgły płyną i płyną
i ptaków  ostatnie sznury,
i gdzieś za lasem znowu giną,
i w strugach  deszczu chmury.

Październik w  złotych barwach jesieni
pożegnań wiersze pisze,
snuje się babiem latem po ziemi
i świat swą  pieśnią kołysze.

Ażeby zasnoł snem zimowym
i z wiosną zbudził się znów,
która rozkwieci serca i głowy
z jesienno-zimowych snów.

 

 

Komentowanie jest wyłączone